recenzje

Słodko- gorzka recenzja książki ,,Co za szycie'' + KONKURS

4/06/2016Martiarti


Przyznam szczerze, że ta recenzja miała pojawić się już dwa miesiące temu. Znacie mnie i wiecie, że dużo rzeczy odkładam na później, a to później nadeszło właśnie dziś :) Jak zapewne większość słyszała, książka ,,Co za szycie'' Anny Maksymiuk- Szymańskiej występującej pod pseudonimem Ruda, zebrała przeróżne opinie. Jedni chwalą, inni ganią, a ja postaram się spojrzeć obiektywnie i przedstawić Wam to, co mi się spodobało, a co niekoniecznie.


Zacznijmy od tego, że autorka podkreśla wielokrotnie, że jest to pozycja dla amatorów.
Faktycznie jest to prawdą, chociaż mam wątpliwości czy taki początkujący szyjący ''swieżak'' poradzi sobie sam z konstrukcją wedle tej książki. Pojawia się kilka nieścisłości i błędów np. odnośnie podkroju pach czy rękawa. Niestety w ten sposób skonstruowane ubrania nie będą się dobrze układać, co może przysporzyć kłopotów i frustracji początkującym szyjącym. Moim zdaniem nic nie zastąpi nauki w szkole, czy na kursie, ale oczywiście dla kogoś kto dopiero zaczyna i chce spróbować czy się w tym odnajdzie, taka opcja to ciekawa sprawa. Bardzo dużym plusem jest dołączona z tyłu płyta DVD, na której dodatkowo autorka tłumaczy poszczególne etapy, przez co niektóre kwestie stają się jaśniejsze.
 

Muszę przyznać, że jestem oczarowana oprawą graficzną. Każdy rozdział rozpoczyna się innym rysunkiem, a moim ulubionym jest ten z rozdziału pierwszego.


Nie tylko rysunki zasługują na pochwałę- podoba mi się zestawienie w tabeli różnych rodzajów maszyn (niestety tylko marki Janome), czy jak to miało miejsce w kolejnym rozdziale- tkanin. Wszystko wygląda przejrzyście i czytelnie. Ciekawym elementem, o którym warto wspomnieć, jest miejsce na notatki występujące co kilka stron, a także kontury sylwetek damskich. Możemy wykorzystać je do naszych projektów, a zgłębiając lekturę w kolejnych kartach spróbować wykonać coś podobnego razem z Rudą.


Jeśli chodzi o instrukcje szycia, to przyznam, że też wkradają się błędy. Każdy, kto już trochę szyje dobrze wie, że podczas wykonywania odzieży ważne jest używanie wkładów klejowych, czy prasowanie międzyoperacyjne, o którym autorka nie wspomina w wersji pisanej. Kolejnym minusem według mnie jest fakt, że wiele ubrań z książki jest uszytych z dzianiny. Nie mam nic przeciwko wygodzie ale t-shirt, bluza, spódnica ''ołówkowa'' (zaraz powiem dlaczego użyłam cudzysłowu), getry plus pasek ze ściągacza w spódnicy z koła to dla mnie za dużo. Tego typu szycie to pewnego rodzaju prowizorka i nie ma nic wspólnego z prawdziwą sztuką krawiecką. Jednocześnie wiem, że celem autorki było to, aby jej poradnik był łatwy do zrozumienia dla laika i myślę, że został on osiągnięty. 
Wypadałoby uzasadnić dlaczego uważam,ze to prowizoryczne szycie. Po pierwsze skoro książka adresowana jest do początkujących, którzy zazwyczaj są wyposażeni tylko w maszynę wielofunkcyjną, jak można proponować szycie tylu rzeczy z dzianin, do których nie oszukujmy się- potrzebny jest overlock. Oczywiście możemy tutaj się spierać, że przecież jest możliwe szyć zygzakiem, czy nawet stębnówką, ja nie powiem, że się nie da. Owszem, da się, ale dzianiny mają to do siebie, że się rozciągają, a stębnówka nie. Bluza, tshirt czy cokolwiek innego nie posłużą nam zbyt długo, gdyż już podczas nakładania łatwo o rozerwanie szwów, właśnie przez nieelastyczną stębnówkę. 
Kolejne rozczarowanie to spódnica ołówkowa. ,,Ołówek'' to dla mnie klasyczna forma spódnicy, powinna mieć zaszewki, pasek z zapięciem i zazwyczaj odszyty rozporek z tyłu. Spodziewałam się,że zobaczę właśnie tego typu tutorial, a niestety znowu w roli głównej wystąpiła dzianina. Zaszewki zostały pominięte i słusznie, bo w tych materiałach są one zazwyczaj zbędne, ale na moje oko, przedstawiony rodzaj spódnicy to bardziej pojście na skróty,czyli znowu coś na szybko. Powiem Wam, że moja filozofia szycia zdecydowanie różni się od omawianej, ponieważ te ubrania są jakby instant- 5 minut i gotowe. Tak działa fast fashion, wielkie sieciówki, które nie dbają o detale i jakość. Wydaje mi się, że wiele osób decyduje się na rozpoczęcie szyciowej przygody właśnie po to, by wreszcie mieć ubrania pasujące idealnie do ich sylwetki, z dobrych tkanin, starannie uszyte. Oczywiście każdy może mieć inne poglądy i szyć jak lubi, to tylko moje zdanie.
Nie podoba mi się także propozycja podwijania dzianiny na dwa razy i przeszywania stębnówką chociażby przy tutorialu na tshirt. Dzianiny nie wykańcza się w ten sposób- powstanie gruby wywijający lub falujący się pas, który jeszcze jeśli przeszyjemy stębnówką najprawdopodobniej rozerwie się przy pierwszym noszeniu. Zauważmy jak są uszyte nasze koszulki kupione w sklepie- zazwyczaj podwinięte na raz, podszyte coverlockiem, czyli maszyną łączącą overlocka ze stębnówką. Po prawej stronie widzimy proste zazwyczaj podwójne przeszycie, po lewej ścieg overlockowy. Wszystko razem ładnie pracuje i się nie rozrywa. Moim zdaniem lepiej byłoby zaproponować szycie podwójną igłą, która właśnie tworzy imitację coverlocka i jest tanią opcją dla posiadaczy stębnówek.
Muszę także wspomnieć o instrukcji szycia spodni. Nie chcę byście pomyśleli, że się wymądrzam, ale sporo czytam na ten temat, skończyłam dwie szkoły plus oczywiście sama praktykuję i zawsze uczono mnie, że pierwszym etapem w szyciu spodni, spódnicy czy bluzki to uszycie zaszewek a następnie ich zaprasowanie. O prasowaniu nie ma ani słowa w papierowym wydaniu, choć jest ono bardzo istotne. Właśnie dlatego najpierw należy rozprawić się z zaszewkami, by za pomocą żelazka je spłaszczyć i odpowiednio wymodelować. Oczywiście możemy to zrobić w późniejszym etapie tak jak w książce tj. najpierw uszyć nogawki, później zaszewki, ale jest to mniej wygodne i precyzyjne. To samo tyczy się zamka- autorka proponuje dziwną kolejność, wydaje mi się, że łatwiej robi się to we wcześniejszych etapach, a nie wtedy, gdy mamy pozszywane nogawki i linię krocza. Ta kolejność jest dla mnie nielogiczna i dla kogoś, kto będzie pierwszy raz wszywał zamek może się to okazać zbyt trudne do zrobienia. 


Wróćmy jednak do pozytywów. Bardzo podoba mi się opracowanie dotyczące stopek. Każda z nich jest pokazana na zdjęciu i dokładnie omówiona. Na plus jest także fakt, że pod koniec wspomnianego rozdziału znajdziemy krótką ściągę z najpotrzebniejszymi stopkami dla nowicjuszy.
Ruda daje też ciekawe rady odnośnie robienia konstrukcji na flizelinie zamiast na standardowym papierze. Zabezpieczy to nasz wykrój przed zniszczeniem i posłuży na dłużej.
W rozdziale poświęconym tkaninom, radzi także jak wyliczyć potrzebną ilość materiału do uszycia naszych wymarzonych rzeczy. Zdecydowanie te informacje przydadzą się każdemu.
Z przyjemnością przeczytałam także porady odnośnie miejsc, gdzie można wyszukać ciekawe tkaniny, a także opisy szkół modowych, kawiarenek szyciowych, imprez branżowych, przegląd książek, magazynów oraz filmów, a także inspiracje muzyczne autorki. Bardzo udany rozdział!
Na końcu znajdziemy także krótki słowniczek, bez zbędnego przedłużania, wszystko dokładnie wyjaśnione. Mały minusik za niedogranie- na wstępie wspomnianego słowniczka widnieje adnotacja, żeby zapoznać się z pojęciami zanim zaczniemy szyć, a wrzucono go na sam koniec  ;)


Podsumowując chciałabym krótko wymienić plusy i minusy omawianej książki :) 

MINUSY:
  • błędy rzeczowe dotyczące konstrukcji i szycia
  • błędy logiczne jak np. ze słowniczkiem
  • porównanie maszyn tylko jednej firmy 
  • dużo ubrań z dzianiny zamiast pokazania klasycznych fasonów

PLUSY:
  • ogromny plus za płytę DVD z instrukcjami, czegoś takiego jeszcze nie było! 
  • piękne rysunki i grafiki
  • język zrozumiały i przystępny
  • bardzo ładne zdjęcia
  • miejsce na notatki
  • miejsce na własne projekty
  • szczegółowe opisy dotyczące maszyn, w tym pokazane krok po kroku nawlekanie
  • wiadomości porządkowane w tabelach
  • zdradzenie kilku przydatnych tricków
  • pokazanie gotowych, uszytych ubrań na autorce
  • przy każdym tutorialu wskazówka jaka tkanina bądź dzianina oraz jaka ilość została zużyta, a także opisany dobór nici i igieł
  • słowniczek
  • ciekawe miejsca do odwiedzenia oraz zbiór inspiracji
Jak widzicie, plusów jest całe mnóstwo :) Myślę, że ta pozycja sprawdzi się głównie dla początkujących, ale bardziej zaawansowani również mogą znaleźć coś dla siebie. Jeśli sami chcecie sprawdzić czy ta książka jest interesująca czy nie, mam dla Was konkurs :) Do wygrania są 3 książki z płytami DVD ufundowane przez Wydawnictwo Helion

 REGULAMIN:
  1.  Przedstaw w formie zdjęcia/ krótkiego video/ rysunku/ kolażu (technika dowolna)  co chciałabyś/ chciałbyś uszyć na wiosnę lub lato. Możesz także przedstawić gotowy uszytek :)
  2. Wrzuć swoją pracę na Instagram i oznacz ją #martiartikonkurs oraz oznacz mnie @martiartiblog, żebym nie przegapiła żadnego Twojego zgłoszenia! 
  3. Polub Martiarti na Facebooku, Instagramie lub zapisz się do newslettera (po prawej stronie bloga). Możesz wybrać wszystkie opcje, minimalnie jedną- pozostańmy w kontakcie! :)
  4. Liczba zgłoszeń nieograniczona.
  5. Zgłaszając się do konkursu, wyrażasz zgodę na publikację prac na moim blogu w podsumowaniu konkursowym (oczywiście wszyscy autorzy zostaną podlinkowani).
  6. Oceniana będzie pomysłowość, jakość wykonania, zgodność z tematem.
  7. Czas trwania konkursu: 6.04.2016- 24.04.2016, czyli ponad 2 tygodnie :)
  8. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu 2-5 dni od daty zakończenia konkursu. Lista zwycięzców zostanie opublikowana na moim blogu w podsumowaniu konkursowym.
Czekam z niecierpliwością na Wasze zgłoszenia :) Do dzieła!


You Might Also Like

5 komentarzy

  1. recenzja na pewno rzetelna :) świetny wpis!
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy to jakaś marketingowa akcja bo w ciągu miesiąca recenzja tej książki wraz z konkursem pojawiła się już na kilku blogach ale wreszcie u Ciebie znalazłam do niej rzetelne uwagi. Udało mi się przejrzeć tę książkę w księgarni i o ile ma bardzo ładną szatę graficzną i jest napisana przystępnym językiem, to nawet jeżeli jest kierowana do amatorów, nie powinna zawierać błędów merytorycznych. A takie niestety są. Uczyć powinnyśmy się od najlepszych aby szyć najlepiej i najstaranniej jak potrafimy a tak bez prasowania i dostosowania materiału do fasonu się nie da. Nawet z dzianin, które uwielbiam nie tylko za wygodę i komfort noszenia ale też za łatwość w obróbce. Dzięki, że w swojej recenzji zwróciłaś na to wszystko uwagę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam autorkę z You Tuba, to znaczy oglądałam jej filmiki, niektóre. Teraz taka moda wśród youtuberek, na pisanie książęk. Wydaje mi się, po Twojej recencji, że autorka trochę za szybko wzięła się za nauczanie innych ;) Prowizorkę można uprawiać... ale uczyć jej innych? Nieeee. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię autorkę książki i w wolnych chwilach oglądam jej filmy. Książkę kupiłam żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Szyć właśnie nauczyłam się na takim jakby kursie, ale to jednak i tak za mało kiedy ma się dużo przerwy, więc taka książka to fajna sprawa. Zgadzam się co do plusów i minusów. Bardzo dobra recenzja, zwróciłaś uwagę na rzeczy, których nawet nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z zainteresowaniem przeczytałam Twoją recenzję i cieszę się ,że w końcu ktoś przedstawił wady tego poradnika. Uważam ,że książka jest odpowiednia tylko dla tych osób ,które szyją "domowo". Dla tych, którzy pragną zająć się krawiectwem zawodowo jest po prostu zbędna i wprowadza wiele niedogodności.

    OdpowiedzUsuń

Thank you for comment ;-)
***
Jeśli jesteś anonimem-proszę, podpisz się imiennie ;-)

recent posts

Contact