featured outfits

Kaszkiet

10/02/2017Martiarti


Nie wiem jak to się stało, ale mamy już październik. Czas płynie jak szalony, zanim się obejrzymy znów będą Święta Bożego Narodzenia (jupi!). Z racji tego, że trochę się u mnie pozmieniało i nie szyję od lipca tak nałogowo jak wcześniej, pomyślałam, że nie będę dodawać jedynie zdjęć z rzeczami, które wyszły spod mojej igły, ponieważ nie tylko one są ciekawe i nie tylko je noszę na co dzień. Dodatkowo przez to na blogu robi się przestój, a ja tego bardzo nie lubię i z dobiegających od Was wiadomości wiem, że Wy także. I kolejna sprawa- muszę przyznać, że mam sporo ubrań i nie potrzebuję szyć nowych, będę więc uważniej wybierała fasony do zrealizowania :) Drogie Szyjące, czy Wy też czujecie lub poczułyście w pewnym momencie przesyt Waszym hobby? Szycie dla samego szycia, nieważne czy potrzebujecie danej rzeczy czy nie? Jestem ciekawa, dlatego koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Dzisiaj mam dla Was stylizację prosto z Berlina, bardzo prostą, bardzo wygodną, ale z małym twistem dzięki akcesoriom, a w sumie dzięki kaszkietowi. To bardzo ciekawe nakrycie głowy- z jednej strony może się źle kojarzyć (klik), ale gdy użyjemy go do prostej stylizacji z pewnością się sprawdzi i nie będzie kiczowaty. Mój kaszkiet znalazłam w sh wiele lat temu (nawet z 10 lat temu!), gdy nie było na niego wielkiego boom'u jaki jest na niego w tym sezonie. Nie pamiętam ile kosztował, ale z pewnością niewiele, a biorąc pod uwagę jego markę- z pewnością było warto. To jedna z takich rzeczy, która posłuży na lata i mimo, że nie będę jej codziennie nosić to zawsze chętnie do niej wracam. Tutaj możecie zobaczyć jak zestawiłam go z trenczem w 2013 roku. Którą stylizację wolicie?











golf- sh, nabytek z tego wpisu, 13zł
spodnie- Sinsay, ok.40zł
botki- Bershka, 140zł
torebka-Primark, ok.30 zł
kaszkiet- Kangol (sh), ok.10zł

ŁĄCZNY KOSZT: 233zł

You Might Also Like

11 komentarzy

  1. Piękny kaszkiet, takie kozaczki też za mną chodzą... ocena stylizacji na 6. Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna stylizacja trochę w takim stylu retro:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny zestaw ! Bardzo podobają mi się botki !

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny ten kaszkiet i bardzo Ci w nim do twarzy, cała stylizacja ogólnie jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  5. a co do szycia to ja również czuję nijaki przesyt tym swoim hobby i teraz staram się szyć tylko to, czego potrzebuję a jeśli chcę uszyć coś dla przyjemności, to staram się szyć z naprawdę dobrych jakościowo materiałów. Szycie dla samego szycia już mnie nie kręci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna stylizacja ;) wyglądasz bardzo elegancko

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się takie nakrycia głowy. Uważam jednak, że nie każdemu pasuje kaszkiet. Na przykład Ty wygladasz stylowo, a ja jak Britney :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ps: a jeszcze z tym szyciem: zawsze mnie zastanawia, jak wygląda szafa nałogowych krawcowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy akapit to w 100% moje przemyślenia. I sama się zastanawiam, co z tym blogiem robić ;)
    Kaszkiet jest rewelacyjny. I te botki - szkoda, że nie zarejestrowałam tego wpisu przed wyjazdem do pl... :) Jak zwykle, rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Może zacznę od kaszkietu - jest Ci w nim bardzo do twarzy, a krata wymiata ;) Co do szycia... U mnie też przestój i mam zamiar szyć jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. Czy jest to w moim wypadku przesyt hobby? Raczej miks braku weny i szczerej nienawiści do zimowej garderoby ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń

Thank you for comment ;-)
***
Jeśli jesteś anonimem-proszę, podpisz się imiennie ;-)

recent posts

Contact