featured uszyłam

Sztruksowa sukienka i koszula z pościeli

4/18/2018Martiarti

Gdy intensywny fiolet ogłoszono kolorem roku wg Pantone byłam przekonana, że po niego nie sięgnę. Dalej za nim nie przepadam, jednak dziwnym trafem kupiłam ostatnio sporo materiałów w różnych odcieniach fioletu. Przyznajcie same, że w sztruksowym wydaniu wygląda całkiem dobrze...

Na mojej szyciowej liście na ten rok znajdował się wspomniany wyżej materiał, postanowiłam więc już dłużej nie czekać z realizacją i po długich namysłach uszyłam z niego sukienkę. Jak widzicie pobawiłam się trochę fakturą sztruksu krojąc przody i tyły raz po nitce osnowy, a raz po nitce wątku. Wydaje mi się, że ten efekt jest naprawdę ciekawy. Sama sukienka ma dość prosty fason, rysując wykrój zrobiłam w niej głębokie, szpiczaste dekolty z przodu i z tyłu, a także w podkrojach pach. Przez ten zabieg konieczne jest noszenie jej wraz z bluzką pod spodem, ale właśnie o taki efekt mi chodziło. Sukienka ma także detal w postaci ramiączek zapinanych metalowymi klamrami.
Gdy pokazałam Wam jedno ze zdjęć na moim Instagramie (KLIK), kilka osób pochwaliło także tę koszulę. Cieszy mnie to tym bardziej, że uszyłam ją już dwa lata temu z nieużywanej pościeli i nadal ją uwielbiam, a obszerne rękawy wróciły na modowy piedestał. Tutaj znajdziecie więcej zdjęć koszuli.
Jestem ciekawa co Wy sądzicie o sztruksie i czy podoba Wam się w takim wydaniu? Może macie na niego jeszcze inny pomysł? Znalazłam w zbiorach mojej mamy jeszcze kawałek sztruksu w morskim odcieniu, więc Wasze sugestie są mile widziane :)





sukienka- uszyłam, sztruks ze zbiorów mamy, 0zł
koszula- recycling, uszyłam z pościeli, 0zł
okulary- Sinsay, 20zł

Koszt całości: 20zł :D

You Might Also Like

5 komentarzy

  1. Gdy byłam nastolatką uwielbiałam sztruks za jego miękkość i głębię kolorów. Nadal mam do niego sentyment, ale jak się zastanowiłam to nie mam w szafie nic z tej materii. Twoja sukienka ma bardzo fajną formę. Sama bym pewnie nie skroiła jej w taki sposób, bo mam głęboko wpojone, że każdy materiał z włosem należy kroić w jednym kierunku, ale przyznaję, że ten celowy zabieg bardzo mi się podoba. Podsumowując i kolor i sama sukienka bardzo mi się podoba. A koszula pod spodem jest fantastyczna. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy fiolet ogłoszono kolorem roku, miałam dokładnie to samo przekonanie, w którym jednak trwam nadal. Ty mi się w tym kolorze bardzo podobasz, a zabieg z krojeniem materiału w różne strony był jak najbardziej trafiony :) Co do sztruksu, to go lubię, choć nigdy nie szyłam, a ostatni raz nosiłam kilkanaście lat temu :D Jakiś czas temu upatrzyłam sobie granatowy we wzory i miałam szyć z niego marynarkę, może wrócę kiedyś do tego pomysłu ;) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Koszulę pamiętam ale sukienka mnie zaskoczyła! Połączenie tkanin, raz paski idą prosto raz poziomo daje fajny efekt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sukienka wyszła fenomenalnie. Uwielbiam fiolet więc tym bardziej zyskuje moje uznanie. Poza tym bardzo dobrze zrobiłaś, mieszając "kierunek nitki", świetna robota i do tego z polotem! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna jest ta stylizacja! :) Świetny pomysł z zastosowaniem dwóch kierunków nitki :D O tego typu sukience (chodzi mi o formę) myślę już od dłuższego czasu, więc Twój projekt bardzo do mnie przemawia :) Koszula też jest świetna!

    OdpowiedzUsuń

Thank you for comment ;-)
***
Jeśli jesteś anonimem-proszę, podpisz się imiennie ;-)

recent posts

Contact