artykuły okołoszyciowe featured

Ile zajęło mi uszycie tej sukienki? Akcja #WARTOŚĆSZYCIA

12/10/2018Martiarti


W jeden z październikowych dni odbyło się spotkanie osób, dla których szycie to ogromna pasja. Miałam wtedy okazję poznać wartościowe osoby z naszej blogosfery. Rozmowom nie było końca, a co w tym wszystkim najlepsze to fakt, że wpadliśmy na pomysł, by zorganizować akcję ukazującą wartość naszego szycia, czyli ilość czasu i serca jaką musimy włożyć w każdą wykonaną rzecz. Wczoraj na Instagramie mogłyście zobaczyć pierwsze wpisy z tej serii z pytaniem: ,,jak myślisz, ile?'' Pod moim zdjęciem mogłyście obstawiać ile Waszym zdaniem zajęło mi uszycie dość prostej sukienki ze zdjęć z tego wpisu, dzisiaj czas na odpowiedź.
Zanim jednak odpowiem, chciałabym wziąć pod lupę jeszcze jedną sukienkę, która była znacznie bardziej skomplikowana w wykonaniu, by pokazać Wam jak czasochłonne może być to hobby. Mowa o sukience z poprzedniego posta, więcej zdjęć po kliknięciu w to poniżej:

http://www.martiarti.pl/2018/12/uszylam-ceglasta-sukienka-z-szyfonu.html


Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że rękodzieło pochłania masę czasu, pieniędzy oraz wymaga od nas wiedzy w konkretnym obszarze i nierzadko lat zdobywanego doświadczenia. Jeśli chodzi o czas, jest to indywidualny aspekt i ciężko porównywać siebie z kimś innym natomiast oczywistym jest, że wytwór rąk nigdy nie będzie równie szybki co wytwór maszyn, stąd też wyższe ceny np. swetrów wydzierganych ręcznie w porównaniu do modeli z sieciówek. Kolejną ważną rzeczą jest fakt, że  rękodzielnicy zazwyczaj wybierają do swoich projektów tkaniny czy włóczki wysokiej jakości, dlatego też nie uważam, że szycie jest opłacalnym hobby. Oczywiście może takim być jeśli np. tak jak ja macie nosa do lumpeksów i umiecie wyszukać tam nawet tkaniny, ale generalnie musicie wiedzieć, że materiały są drogie, a te posiadające naturalne włókna szczególnie. Dlaczego o tym mówię? Chciałabym żeby Wasza świadomość nieco wzrosła i byście nie były oburzone cenami od małych marek czy projektantów, a muszę przyznać, że szczególnie w okresie przedświątecznym takie sytuacje są niezwykle częste.
Wracając do meritum- tym wpisem chcę zwrócić Waszą uwagę na to ile czasu wkładam w przygotowanie każdej z prezentowanych na blogu rzeczy. Pominę tu już kwestię wykonania i obróbki zdjęć czy video, pisania tekstu i wielu innych czynności, które wykonuję, by ten blog mógł funkcjonować. Z tego miejsca chciałabym podziękować każdemu obserwującemu moje zmagania i zachęcić tych z Was, którzy jeszcze nie śledzą mnie na Facebooku, Instagramie czy Youtubie. Nigdy nie prosiłam lajki i nie lubię tego u innych, ale będzie mi bardzo miło jeśli dołączycie do mnie na tych platformach społecznościowych. Wiecie... miło jest wiedzieć, że to co robię się komuś podoba :)

Wracając do szycia- jest to czynność bardzo złożona i składa się na nią wiele etapów. Wymienię teraz te z nich, które zostały wykorzystane podczas tworzenia obu sukienek wraz z czasem, jaki musiałam na to poświęcić:

- szukanie inspiracji i pomysłu- tego nie da się policzyć
- narysowanie projektu- po pół godziny na każdą z sukienek
- dobór materiałów- na ceglastą poświęciłam bardzo dużo czasu, wielokrotnie zmieniałam zdanie, łącznie zajęło mi to 3h, przy brązowej było łatwiej gdyż tkaninę miałam już kupioną wcześniej
- dekatyzacja tkanin -na każdą z nich godzina prania + cała noc suszenia
- własna konstrukcja -brązowa sukienka zajęła mi 3h z racji dość prostego kroju, a dół w ceglastej 1h
- przygotowanie wykroju- tutaj policzę to tylko dla ceglastej sukienki, ponieważ do wykonania góry użyłam gotowego szablonu z The Costiumer Patterns, a jego przygotowanie to maksymalnie godzina z naprasowaniem na tkaninę
- krojenie tkaniny właściwej- brązowa sukienka to 1h, ceglasta 2h z racji ciągle przesuwającego się szyfonu
- podklejenie elementów- pół godziny na każdą z sukienek
- krojenie i uszycie podszewki- podszewkę użyłam tylko w sukience ceglastej, do jej wykonania potrzebowałam 1,5 godziny
- przymiarka i poprawki - łącznie wychodzi ok. 1h
- szycie -brązowa sukienka to 2h, ceglasta 4h, ale tutaj muszę doliczyć ręczne fastrygowanie elementów, wieczne prucie i poprawianie, łącznie wyszło 6h
- prasowanie międzyoperacyjne to kolejna godzina
- wykończenia- zajmują zawsze najwięcej czasu, bo to one decydują o ostatecznym wyglądzie danego modelu. W brązowej sukience wykończenia zajęły mi 1,5h a w szyfonowej ceglastej aż 3h.

Do tego wszystkiego doliczcie serce i uwagę włożone w cały proces :)

Czas na podsumowanie:
  • brązowa sukienka to model własnoręcznie skonstruowany, z rękawem nietoperzowym, zmarszczona gumką w tyle, w talii wiązana szerokim paskiem wszytym w boki i bez zamka. Na jej wykonanie potrzebowałam 11,5 godziny.
  • ceglasta sukienka z szyfonu to ubranie w połowie wykonane z gotowego szablonu a w połowie z własnej konstrukcji, z kopertowym dekoltem, krytym zamkiem wszytym w boku, z bardzo obszernym dołem, którego wykończenie zabrało mi ogrom czasu. Łącznie potrzebowałam na nią 21,5 godziny plus czas, którego nie da się doliczyć jak schnięcie tkaniny po dekatyzacji, czy czas spędzony na poszukiwaniu inspiracji.
Jestem ciekawa czy to dla Was dużo czy mało. Ja lubię szyć w rytmie slow, bo tylko wtedy sprawia to prawdziwą przyjemność. Koniecznie wpadnijcie na Instagram i sprawdźcie hasło #wartośćszycia by dowiedzieć się jak to wygląda u innych osób szyjących/ wytwarzających własne produkty.










sukienka - uszyłam i skonstruowałam
marynarka - sh
kozaki - Zara
torebka -sh
beret - Primark
naszyjnik - Primark

You Might Also Like

6 komentarzy

  1. Cześć,
    Myślałam, że mogę strzelić i przy ceglanej celowalabym w 20h. Niewiele bym się pomyliła :) szycie szyfonu to jak walka z ogromną śliską firanką, która robi coś się jej podoba, a nie to co my chcemy. Tego się chyba nie da opisać, trzeba to przeżyć.
    Super akcja!
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś mistrzynią więc wyrobiłaś się w super czasie :) pięknie wyszło :)


    Zapraszam na mój blog o modzie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na mój gust to twoje wyceny czasowe nie są zbyt wygórowane. Szczególnie kiecka z szyfonu musiała być pracochłonna, a łączenie gotowego wykroju z własną konstrukcją wcale nie dużo szybsze niż skonstruowanie całości od podstaw.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo klimatycznie ;) podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne prace, bardzo ładnie wyglądają Twoje kreacje. Zajmujesz się też jakimiś mniejszymi dodatkami modowymi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co konkretnie masz na myśli? Zdarzyło mi się uszyć torebki, przerobić buty, zrobić jakieś apaszki, ozdoby do włosów. Kilka z nich możesz zobaczyć w najnowszym wpisie podsumowującym 2018 rok :)

      Usuń

Thank you for comment ;-)
***
Jeśli jesteś anonimem-proszę, podpisz się imiennie ;-)

recent posts

Contact