Kaszkiet

Martiarti
14 komentarzy

Nie wiem jak to się stało, ale mamy już październik. Czas płynie jak szalony, zanim się obejrzymy znów będą Święta Bożego Narodzenia (jupi!). Z racji tego, że trochę się u mnie pozmieniało i nie szyję od lipca tak nałogowo jak wcześniej, pomyślałam, że nie będę dodawać jedynie zdjęć z rzeczami, które wyszły spod mojej igły, ponieważ nie tylko one są ciekawe i nie tylko je noszę na co dzień. Dodatkowo przez to na blogu robi się przestój, a ja tego bardzo nie lubię i z dobiegających od Was wiadomości wiem, że Wy także. I kolejna sprawa- muszę przyznać, że mam sporo ubrań i nie potrzebuję szyć nowych, będę więc uważniej wybierała fasony do zrealizowania 🙂 Drogie Szyjące, czy Wy też czujecie lub poczułyście w pewnym momencie przesyt Waszym hobby? Szycie dla samego szycia, nieważne czy potrzebujecie danej rzeczy czy nie? Jestem ciekawa, dlatego koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Dzisiaj mam dla Was stylizację prosto z Berlina, bardzo prostą, bardzo wygodną, ale z małym twistem dzięki akcesoriom, a w sumie dzięki kaszkietowi. To bardzo ciekawe nakrycie głowy- z jednej strony może się źle kojarzyć (klik), ale gdy użyjemy go do prostej stylizacji z pewnością się sprawdzi i nie będzie kiczowaty. Mój kaszkiet znalazłam w sh wiele lat temu (nawet z 10 lat temu!), gdy nie było na niego wielkiego boom’u jaki jest na niego w tym sezonie. Nie pamiętam ile kosztował, ale z pewnością niewiele, a biorąc pod uwagę jego markę- z pewnością było warto. To jedna z takich rzeczy, która posłuży na lata i mimo, że nie będę jej codziennie nosić to zawsze chętnie do niej wracam. Tutaj możecie zobaczyć jak zestawiłam go z trenczem w 2013 roku. Którą stylizację wolicie?

golf- sh, nabytek z tego wpisu, 13zł

spodnie- Sinsay, ok.40zł
botki- Bershka, 140zł
torebka-Primark, ok.30 zł
kaszkiet- Kangol (sh), ok.10zł
ŁĄCZNY KOSZT: 233zł
14 komentarzy
0

Sprawdź też:

14 komentarzy

Dalwi Szyje 2 października 2017 - 08:55

Piękny kaszkiet, takie kozaczki też za mną chodzą… ocena stylizacji na 6. Super!

odpowiedz
Fashion&Makeup 2 października 2017 - 13:19

cudowna stylizacja trochę w takim stylu retro:)

odpowiedz
Daria-porcelain 2 października 2017 - 17:52

bucików zdecydowanie zazdroszczę 🙂 są boskie

_____________
Sprawdź moją nową stronę ♥ daria-porcelain.pl

odpowiedz
Nippi 2 października 2017 - 20:21

Świetny zestaw ! Bardzo podobają mi się botki !

odpowiedz
Anonimowy 3 października 2017 - 16:31

swietny ten kaszkiet i bardzo Ci w nim do twarzy, cała stylizacja ogólnie jest świetna!

odpowiedz
Anonimowy 3 października 2017 - 16:33

a co do szycia to ja również czuję nijaki przesyt tym swoim hobby i teraz staram się szyć tylko to, czego potrzebuję a jeśli chcę uszyć coś dla przyjemności, to staram się szyć z naprawdę dobrych jakościowo materiałów. Szycie dla samego szycia już mnie nie kręci 😉

odpowiedz
s.kempińska 3 października 2017 - 19:57

świetna stylizacja 😉 wyglądasz bardzo elegancko

odpowiedz
Z szafy od Żyrafy 4 października 2017 - 08:44

Podobają mi się takie nakrycia głowy. Uważam jednak, że nie każdemu pasuje kaszkiet. Na przykład Ty wygladasz stylowo, a ja jak Britney 🙂 pozdrawiam

odpowiedz
Z szafy od Żyrafy 4 października 2017 - 08:45

Ps: a jeszcze z tym szyciem: zawsze mnie zastanawia, jak wygląda szafa nałogowych krawcowych 😉

odpowiedz
magdiczka 9 października 2017 - 19:34

Pierwszy akapit to w 100% moje przemyślenia. I sama się zastanawiam, co z tym blogiem robić 😉
Kaszkiet jest rewelacyjny. I te botki – szkoda, że nie zarejestrowałam tego wpisu przed wyjazdem do pl… 🙂 Jak zwykle, rewelacja!

odpowiedz
Redhaireddressmaker 9 października 2017 - 22:58

Może zacznę od kaszkietu – jest Ci w nim bardzo do twarzy, a krata wymiata 😉 Co do szycia… U mnie też przestój i mam zamiar szyć jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. Czy jest to w moim wypadku przesyt hobby? Raczej miks braku weny i szczerej nienawiści do zimowej garderoby 😉 😉 😉

odpowiedz
ThimbleLady 21 października 2017 - 17:02

Bardzo lubię kaszkiety. Tobie w nim szczególnie do twarzy. Jeśli chodzi o szycie to ja nie odpuszczam swojego hobby, ale moze dlatego, że szyję nie tylko dla siebie, a może własnie bardziej niż dla siebie szyj dla dzieciaczków z rodziny czy z fundacji – zabawki, podusie i inne drobiazgi, a na to zapotrzebowanie jest nieustające. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiedz
Ada 4 grudnia 2017 - 19:52

Bardzo mi się podoba ta stylizacja – i kolory, i fasony 🙂 Kiedyś miałam kaszkiet w beżowym kolorze na zimę i bardzo go lubiłam, może trzeba wrócić do niego 🙂

Prezentujesz się świetnie w tej stylizacji, mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z prowadzenia bloga 🙂 Pozdrawiam 🙂

odpowiedz
Monika 18 maja 2018 - 09:40

Hmmm nigdy nie pomyślałabym o damskim kaszkiecie dla siebie. Mój mąż często chodzi, ale damski hmmm. Muszę spróbować. A tak przy okazji jako fotografka musze pochwalić zdjęcia 😀

odpowiedz

Zostaw Komentarz

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Akceptuję Przeczytaj więcej